sobota, 6 września 2008

Horoskopy bliźniąt

Jakiś czas temu koleżanka ze znajomego bloga zadała mi interesujące pytanie:

Tak mi właśnie wpadło coś do głowy i pomyślałam, że warto zasięgnąć opinii eksperta :) Chodzi mi o horoskop bliźniaków. Bliźniaki rodzą się mniej więcej w tym samym czasie, więc na moją twardą logikę ich horoskopy powinny być podobne, podczas, kiedy często zdarza się, że jeden z bliźniąt jest wręcz przeciwieństwem w charakterze drugiego. Jak to sobie tłumaczyć?
Bardzo dobre pytanie, pokazujące przy okazji, że laicy mają zupełnie błędne wyobrażenia na temat astrologii (nie gniewaj się, nie mam do ciebie pretensji, bo to jest bardzo typowe dla matrixa, w którym jesteśmy zatopieni). Wytrenowani w kartezjańskim sposobie myślenia ludzie są na ogół przekonani, że astrologia twierdzi, iż gwiazdy niepodzielnie rządzą ludzkim życiem, że determinują charakter i los i że z horoskopu dobry astrolog potrafi dokładnie oraz bezbłędnie odczytać wszystkie życiowe zdarzenia. Otóż jest to zupełne nieporozumienie.

Pomijam tu taki przypadek, gdy mimo niewielkiej różnicy w czasie narodzin zachodzi dość znacząca różnica w ascendentach tych bliźniąt (a mogą one wypadać w dwóch różnych znakach) i przyjmuję, że horoskopy różnią się od siebie tylko tzw. dwadasamsą, czyli 1/12 stopnia (ascendent jest bardzo ważny, ponieważ wielu osobom łatwiej jest wyrażać cechy jego znaku, niż znaku słonecznego). Każda dwadasamsa wypada w innym znaku i każda ma swojego planetarnego władcę, którego położenie, aspekty oraz progresje mogą nam wiele powiedzieć o właścicielu horoskopu i jego losach.

Wbrew twierdzeniom ojca „racjonalizmu”, Kartezjusza i wychowanych na jego niemądrych naukach ludzi o światopoglądzie materialistycznym, człowiek nie jest maszyną (no cóż, pewnie niektórzy ludzie są, ale to raczej "nieludzkie" wyjątki). Nie jesteśmy zaprogramowanymi przez gwiazdy, geny, środowisko ani wychowanie i sterowanymi przez zewnętrzne impulsy bezdusznymi automatami, lecz istotami obdarzonymi inteligencją, wolną wolą i potężnym potencjałem rozwojowym. Ludzki charakter jest wypadkową wszystkich w.w. czynników, a jego losy zależą od jego mądrości i świadomości.

Nawet mimo posiadania identycznego horoskopu każda z tych osób jest inna, ma indywidualny wygląd, zachowanie, sposób bycia oraz koleje losu. Ludzie są naprawdę bardzo różni i mają różne zadania do wykonania, a horoskop zupełnie do niczego nie zmusza. Horoskop pokazuje tylko potencjały, a te możemy wspaniale wykorzystać lub zupełnie zmarnować. Różnica między ludźmi polega przede wszystkim na tym, że każda z tych osób jest na zupełnie innym etapie rozwoju duszy i świadomości, a więc zrealizuje swój horoskop na innym poziomie mistrzostwa. Żadna siła nie jest w stanie zmusić prostaka do słuchania Beethovena i odwiedzania Luwru, nikt z głupca nie zrobi laureata nagrody Nobla, ani nikt nie zmusi osoby pełnej kompleksów do tego, żeby rozwinęła swój pełny potencjał i ukazała światu swój prawdziwy blask. Każdy z nas może osiągnąć wiele (jednak na pewno nie wszystko), ale dopiero wtedy, gdy wykona ciężką i świadomą pracę nad sobą, co może wymagać wiele bólu i wysiłku. Ale kto chciałby się męczyć? Chyba tylko wariat...

W astrologii nic nie jest jasne, jednoznaczne ani oczywiste. W podręczniku przy każdym znaku, planecie i aspekcie zawsze podaje się pozytywne i negatywne warianty realizacji. Dawniej uważano, że aspekty harmonijne są gwarancją pozytywnego ich przejawiania się w życiu i zapewniają szlachetny charakter, a nieharmonijne wręcz przeciwnie, realizują się wyłącznie negatywnie, jako wady charakteru i klęski życiowe.

Dziś żaden dobry podręcznik astrologii nie czyni różnicy między harmonijnymi i nieharmonijnymi aspektami, ponieważ okazało się, że liczy się wyłącznie sam fakt, że między danymi planetami zachodzi przepływ energii, natomiast jakość tego przepływu jest kwestią drugorzędną. Badania wykazały wręcz, że nieharmonijność jest często błogosławieństwem i że to właśnie ona stanowi gwarancję pozytywnej realizacji, w przeciwieństwie do tak dotąd cenionej harmonijności, która okazała się czynnikiem demobilizującym i nie sprzyjającym rozwojowi.

Współczesna astrologia, dzięki możliwości wykorzystania naukowych metod badawczych, np. statystycznych, oczyściła swoje nauki z wielu przesądów i bzdurnych twierdzeń, które dotrwały jak te dinozaury do czasów współczesnych (astrologia „klasyczna” bynajmniej klasyczna nie jest, to twór powstały w XVIII/XIX wieku jako nieudana odpowiedź na żądanie „unaukowienia” astrologii).

Wracając do bliźniąt... Są różne rodzaje bliźniaków. Najważniejsza różnica polega na tym, czy są jedno- czy dwujajowe. Te jednojajowe są identyczne genetycznie, nic więc dziwnego, że bywają niekiedy nie do odróżnienia, prawdziwe klony, włącznie z charakterem oraz losami, ale i tu są wyjątki. Przecież niemal codziennie możemy obserwować wyczyny pewnej pary bliźniaków, które wcale nie siedzą na tym samym stołku ani nie osiągają tych samych stanowisk w tym samym czasie, zaprzeczając wierze w determinizm zapisany w gwiazdach i genach. Nad bliźniętami jednojajowymi przeprowadzono wiele eksperymentów. Pewien amerykański uczony badał losy jednojajowych bliźniąt rozdzielonych zaraz po urodzeniu i uzyskał wręcz szokujące wyniki. Ludzie ci zachowywali się i ubierali zupełnie identycznie, czasem nawet zupełnie bez sensu (np. nosili jakąś pseudo-biżuterię, np. gumki-recepturki okręcone na przegubie), mieli też takie same fobie i obsesje. Inna para (nie znających się!!!) bliźniąt miała zwyczaj wchodzić do morza tyłem. W TV widziałam program o bliźniętach, w którym poproszono dwie identyczne bliźniaczki, żeby kupiły sobie ubrania. Miały iść do sklepów osobno i nie kontaktować się ze sobą. I co się okazało? Obie udały się do tego samego magazynu kupiły takie same, wręcz identyczne ciuchy! Nie jest to jednak wcale regułą. Nierzadko wychowywane razem bliźnięta dążą do tego, żeby zachowywać się i ubierać zupełnie odmiennie (znam osobiście dwie takie dziewczynki). Nie wiem od czego to zależy - może od sposobu wychowania? Jeśli rodzice od początku kupują wszystko takie samo dla każdego z dzieci, to być może dzieci uczą się, że są takie same. A jeśli od urodzenia kupują im wszystko inne, to być może zachowują one tę odmienność również w przyszłości. Jeśli chodzi o bliźnięta jednojajowe, to mają one te same geny, jeśli więc zachowują się i ubierają podobnie, to nic dziwnego. Są jednak bliźnięta dwujajowe, urodzone w odstępie czasu tak małym, że w ich horoskopach nie widać żadnej różnicy. I te bliźnięta potrafią być naprawdę zupełnie i pod każdym względem inne. Znam takich dwóch chłopaków-bliźniaków, którzy nawet nie wyglądają na braci, a co dopiero na bliźnięta.

Jak dotąd nie zdarzyło mi się, żeby przyszły do mnie bliźnięta i poprosiły o wspólną interpretację ich horoskopów. Myślę, że byłoby to niezwykle interesujące przeżycie, szczególnie, gdyby byli to dwaj indywidualiści. Bardzo jestem ciekawa, w jaki sposób objawiłaby się ta ich różność i czy zdołałabym znaleźć w ich horoskopach różniące ich motywy.

Jak napisałam wyżej: horoskop niczego nie determinuje ani niczego nie wymusza, bo ludzie nie są kartezjańskimi maszynami, a horoskop jest tylko mapą drogową. Jak wiadomo do celu można dążyć na wiele różnych sposobów. W ramach tych samych kosmicznych energii każdy ma swój margines swobody i wolności, ma też prawo do swojego tempa podróży. Horoskop opisuje w ogólny i niezbyt ostry sposób nasze życiowe przeszkody i atuty, wynikające z karmy. Życie to nauka, to prawdziwa szkoła, która stawia nam konkretne wymagania. Mamy określony materiał do przyswojenia, a naszym zadaniem jest osiągnięcie możliwie najlepszych wyników. Możemy być prymusami, ale mamy też prawo być ostatnimi tępakami. W tym drugim przypadku czeka nas powtórka tego, czego nie przerobiliśmy za pierwszym podejściem. Będziemy uczyć się tak długo, aż wreszcie osiągniemy wolność i mądrość.

Nasze życie to matrix. Mnie kojarzy się ono z dobrze napisaną grą komputerową. Gracze, czyli my, mamy określony kolor skóry, wzrost, temperament, skłonność do ryzyka lub jej brak, jesteśmy takiej a nie innej płci i zostajemy rzuceni w życie, w którym musimy sobie jakoś radzić. Ktoś, kto gra pierwszy raz na pewno nie wykaże się mistrzostwem. Ale gdy nabierze wprawy ma szansę wzbudzić podziw i szacunek. I dlatego jestem przekonana, że reinkarnacja jest faktem. Czego nie przerobimy obecnie, będziemy musieli powtórzyć następnym razem; niekoniecznie w następnym wcieleniu, lecz przy kolejnym, podobnym aspekcie tych samych planet. Być może identyczne horoskopy i nieidentyczne życiorysy to programy, które są realizowane przez ludzi o różnym stopniu zaawansowania w reinkarnacyjnym teatrze?

Tak czy inaczej, oprócz tego, że horoskop pomaga w samopoznaniu, pozwala on również precyzyjnie określać cykle ludzkiego życia i w tym wyraża się pożyteczność astrologii. Dzięki temu możemy przewidzieć życiową „prognozę pogody” i określić np., kiedy będzie z górki, a kiedy pod górkę, kiedy będzie cisza morska, a kiedy należy spodziewać się tornad. Znacznie trudniej jest natomiast przewidzieć, jak dana osoba zareaguje na daną sytuację. Jeden lubi wyłącznie jazdę z górki, a przeszkody go zniechęcają, inny natomiast uwielbia wyzwania, więc zbyt łatwe życie go nudzi i frustruje.

-----
Ten wpis został przeniesiony ze starego bloga, wraz z komentarzami.

poniedziałek, 2 czerwca 2008

Karma (co oznacza słowo „karma” w astrologii?)

„Karma” to prawo przyczyny i skutku. Każda nasza myśl i każdy czyn niosą jakieś konsekwencje, zarówno w obecnym, jak i w przyszłym życiu. Jezus wyraził to słowami: „Co posiejesz, to żąć będziesz”.

Niektóre nasze czyny przynoszą natychmiastowe konsekwencje, na inne trzeba trochę poczekać, a jeszcze inne wydają się przemijać „bezkarnie”. Ale to tylko pozory, bo nic nie dzieje się bez powodu i żaden czyn nie jest wolny od jakichś skutków.

Możesz, drogi racjonalisto / katoliku nie wierzyć w karmę i reinkarnację, bo przyznaję - niezbitych dowodów naukowych brak, ale jak dla mnie jest to bardzo logiczna doktryna. Tak czy inaczej, radzę brać ją pod uwagę, tak na wszelki wypadek, choćby po to, żeby niepotrzebnie nie obciążyć swojego „konta karmicznego”.

Przy interpretacji horoskopu karma nie ma znaczenia. Zakładamy wprawdzie czysto teoretycznie, że wszystko co widać w horoskopie ma podłoże karmiczne, ale w praktyce nic z tego wynika.

Horoskop jest po prostu zapisem lekcji, które trzeba przerobić i nie ma znaczenia, dlaczego te lekcje są takie, a nie inne. Po prostu, są takie jakie są i trzeba się nimi zająć z należytą uwagą, nie wnikając w przyczyny. Znajomość przyczyn w żaden sposób nie wpływa na to, w jaki sposób manifestują się problemy ani na to, jak należy je rozwiązać.