środa, 7 maja 2008

Samosprawdzająca się przepowiednia

jest pseudonaukową próbą wyjaśnienia fenomenu sprawdzających się wróżb. Co gorsze, jest bzdurą, powielaną na masową skalę przez tabuny bezmyślnych wyznawców posłusznych autorytetowi religijnemu lub racjonalistycznemu. Hasło "samosprawdzającej się przepowiedni" jest ostatnio intensywnie lansowane zarówno przez "racjonalistów", jak i przez aktywistów działających w kółkach parafialnych, skutkiem czego gorliwe parafianki, bardzo przejęte swoją dziejową misją ratowania świata ze szponów antychrysta, wysyłają masowo maile do astrologów i wróżek, próbując im na siłę wcisnąć tę pseudonaukową teorię.

Gdyby teoria "samosprawdzającej się przepowiedni" była prawdziwa, to po uzyskaniu korzystnej wróżby każdy mógłby wygrać fortunę na loterii. A jednak tak nie jest. Dlaczego? Ponieważ ktoś pomylił tu pojęcia: sugestii hipnotycznej, pozytywnego wzmocnienia stosowanego w psychologii i umiejętności jasnowidzenia, a to są zupełnie różne rzeczy. Mylenie tych pojęć nie świadczy dobrze o wiedzy ogólnej i zdolności myślenia osoby, która popisuje się takimi "mądrościami".

Pozytywne wzmocnienie lub sugestia hipnotyczna są skuteczne wyłącznie w sferze działań, na które wpływa stan psychiczny danej osoby, a więc np. w procesie psychoterapii lub przy szukaniu dobrej pracy, nie mają natomiast najmniejszego wpływu na wydarzenia losowe, niezależne od działań danej osoby, takie jak powodzie, trzęsienia ziemi, zawalenie się budynku, bankructwo banku itp., a więc rzeczy, które może przepowiedzieć wróżba lub seans z jasnowidzem.

Jeśli ktoś potrafi udowodnić, że trzęsienie ziemi lub bankructwo banku zostały spowodowane przez "samosprawdzającą się przepowiednię" i wyjaśnić mi naukowo, w jaki sposób owa przepowiednia wywołała wymienione przeze mnie kataklizmy, to proszę o kontakt.

1 Comment:

Andrzej said...

Nic dodać, nic ująć.